--> Luty, 2016 | Jerzy Hajduga. Poezja. Blog autorski. Nowe wiersze.

I już

ryczy nocne niebo

w ciągu dnia

 

wracam do łóżka

łóżeczka

 

do siebie

 

[I już, Jerzy Hajduga]

Tu nawet nie ma gdzie usiąść

stare drzwi na strychu

rzucone o ścianę

otwieram zamykam

 

palcami bez dłoni

ciszej

 

buty

zdejmuję

 

[Tu nawet nie ma gdzie usiąść, Jerzy Hajduga]

Szpitalna Droga Krzyżowa

Szpitalna Droga Krzyżowa: Stacja I. Wyrok

Wyrok zapadł. Trzeba usunąć pierś. Przygląda się własnemu ciału.

Nie dowierza, że potrafi jeszcze objąć, przytulić. Nie dowierza, że

wokół niej tyle zmian pościeli. Obmywania, umywania.

 

(więcej…)

Pan Cogito pragnie odpocząć od cudu nieśmiertelności

Magdalena Bąk-Wołoszyn pisze w najnowszej FRAZIE: Jan Twardowski przyzwyczaił nas do tego, że ksiądz pisze albo słodko-czule o miłości i przyjaźni, albo jak ksiądz Maliński zachwyca się światem i człowiekiem, stworzonym na podobieństwo dobrego Boga. Jerzy Hajduga, który lapidarnie pisze o sobie: ksiądz, poeta, publicysta konsekwentnie wyłamuje się z tego stereotypu, pisząc nieustannie o życiu, przemijaniu, śmierci i cierpieniu; przyzwyczajając swoich czytelników do prawdy jakże oczywistej, a jakże chętnie pomijanej w recenzjach księży-artystów: albo się poetą jest, albo się nim nie jest.

 

(więcej…)